Przejdź do treści

Rekolekcje Wielkopostne - Parafia św. Mikołaja Biskupa w Bydgoszczy-Fordonie

Pomiń menu
Parafia św. Mikołaja Biskupa w Bydgoszczy-Fordonie
Pomiń menu

Rekolekcje Wielkopostne

Aktualności
28.03.2026 sobota
  • godz. 18:30 – Msza św. z nauką

29.03.2026 niedziela
  • godz. 8:00 – Msza św. z nauką
  • godz. 9:30 – Msza św. z nauką
  • godz. 11:00 – Msza św. z nauką (dzieci)
  • godz. 12:30 – Msza św. z nauką
  • godz. 17:45 – Gorzkie żale z kazaniem pasyjnym
  • godz. 18:30 – Msza św. z nauką

30.03.2026 poniedziałek
  • godz. 7:00 - 8:00 – spowiedź
  • godz. 7:30 – Msza św.
  • godz. 9:30 – Msza św. z nauką
  • godz. 12:00 – Msza św. z nauką dla chorych (sakr. chorych)
  • godz. 17:00 – 18.30 spowiedź
  • godz. 18:30 – Msza św. z nauką

31.03.2026 wtorek
  • godz. 9:30 – Msza św. z nauką
  • godz. 18:30 – Msza św. z nauką
    • po Mszy św. nauka dla rodziców dzieci komunijnych

1.04.2026 środa
  • godz. 9:30 – Msza św. z nauką
  • godz. 18:00 – Nowenna do MBNP
  • godz. 18:30 – Msza św. z nauką
Rekolekcje

Sprawdzałem Twój zeszyt do religii. Napisałaś: „Moje rekolekcje 12, 13 i 14 marca. Nauki codziennie o godz. 17. W sobotę spowiedź o godz. 15. Msza Święta z Komunią w niedzielę o godz. 9”. Całe ogłoszenie opasałaś niebieskim wiankiem niezapominajek. A ja znów tłumaczyłem, że rekolekcje to są takie lekcje, gdzie człowiek uczy się być lepszym, gdzie jest tak cicho, że słychać, jak Bóg mówi do mnie szeptem.
 
W czwartek zaczęło się. Zajęliście miejsca. Dzwonek. Organy. Wyszli wszyscy księża i ksiądz proboszcz uroczysty, w złotych szatach. Uklękliśmy. Było cicho. Nie wiem, o co wtedy prosiłaś Pana Jezusa. Ja miałem tremę, bo miałem do Was mówić. Ministrant zadzwonił żółtym dzwonkiem. Ksiądz zostawił nad nami krzyż narysowany blaskiem monstrancji i pokornej Hostii. Zrobiliście duży oddech.
 
„Skarby moje” — zacząłem. Biło mi serce. Patrzyłaś na moją komżę z koronką i na fioletową stułę. Czułem dotyk waszych oczu, które na coś czekały. Wasze rozchylone buzie nie mogły ukryć ciekawości. Opowiadałem o białym zakonniku z Bielan pod Krakowem, o ciszy, jaka była w ich kościele. Słychać było płomień świecy, stukanie kamedulskich trepków i szept zakonnych, łacińskich pacierzy. Mówiłem też o Marku, co pisał list do nieba na latawcu z ogonem, o tym, że być dobrym to trudniej niż napisać księgę, i o tym, że Pan Jezus Was kocha, nawet gdy jest zmęczony. Stałaś potem w kolejce do spowiedzi, licząc swoje małe grzechy z nadzieją, że wszystkie Pan Jezus Ci przebaczy, z postanowieniem, że zaczniesz jeszcze raz, ale lepiej.
 
Znam to, Elu. Ja już w życiu odprawiłem tyle rekolekcji. Gdybym choć trochę po każdych był lepszy, byłbym już dużym świętym. Chciałbym przeżyć jeszcze raz takie rekolekcje jak w Seminarium i wyspowiadać się tak dobrze jak wtedy. Żebyś wiedziała, co to ,jest za szczęście, gdy ktoś Ci powie: Pan Bóg na pewno wszystko ci przebaczył, a ja ciebie rozgrzeszam. Jaki inny jest wtedy świat. Wszyscy ludzie wydają Ci się święci. Chciałabyś zatrzymać każdego i powiedzieć: Kochany jesteś, dlaczego się ze mną nie cieszysz? Czy nie czujesz, że mam w sercu gorące niebo? Chciałabyś wtedy krzyknąć Panu Bogu: Kocham Cię za słońce, za gwiazdy, za mamę, za tatę, za mój dom, za kolegę, za wiatr, za zimę, za kwiaty, za ptaki, za wierne psy, za chleb.
 
Ale życie jest umorusane i znów człowiek staje się kopciuszkiem. Szkoda, że ludzie są tacy zapędzeni. Tyle hałasu jest w ciągu dnia, tyle złej muzyki, tyle słów niepotrzebnych. Gdyby ludzie potrafili zatrzymać się na chwilę, zastanowić się, zapytać, spotkać się z sobą, zobaczyć się, usłyszeć ciszę — byliby lepsi. Muszę Ci się pochwalić jeszcze jedną rekolekcyjną radością. W dużym kościele było pełno młodych ludzi, a cisza była wielka. Widocznie księża na religii nauczyli ich słuchać. Mówiłem jak do Ciebie. Nie wiem, dlaczego uklękli wszyscy. Nie śmiałem mówić więcej. Został nad nami krzyż z głównego ołtarza i modlitwa Tuwima:

„Jeszcze się kiedyś rozsmucę,
Jeszcze do Ciebie powrócę,
Chrystusie...

Jeszcze tak strasznie zapłaczę,
Że przez łzy Ciebie zobaczę,
Chrystusie...
 
I taką wielką żałobą
Będę się żalił przed Tobą
Chrystusie,
 
Że duch mój przed Tobą klęknie
I wtedy — serce mi pęknie,
Chrystusie....

Potem spowiadali się. Jeśli myśmy się tak cieszyli z jednego nawrócenia, to w niebie z takiej radości zagrali pewnie Mozarta, chociaż to Wielki Post. Ale moją radością i nagrodą było właśnie to, co napiszę. Za filarem klęczały dwie dziewczynki — pewnie maturzystki. Podeszły nieśmiało. Szeptem mówiły na zmianę: „Dziękujemy księdzu. Niech ksiądz przyjmie to od nas, ale niech ksiądz nie otwiera, dopiero w domu”. Zniknęły gdzieś w mroku kościoła. Co to jest? Nie mogłem oprzeć się ciekawości. Mała torebka z czarnymi paskami i ze znaczkiem — Domy Towarowe „Centrum”. Coś twardego, otwieram... serduszko, wykrojone z piernika. Moje kochane dzieciaki! Może przeżyjesz, Elu, kiedyś taką nagrodę i taką radość.
 
Nic to, Elu, ale za kilka dni będą Twoje i moje rekolekcje. Poproś Pana Jezusa, żebym był lepszy. Ty umiesz to dobrze załatwić. Ja będę modlił się za Ciebie. Pomożemy sobie być lepszymi. Patrz, jeśli nas dwoje będzie lepszych, to o tyle będzie lepszy świat prawda?
 
PS Napisz, jak w tym roku przeżyłaś rekolekcje. Ucieszę się bardzo.
Ks. Tymoteusz. Listy i rozważania.
Parafia św. Mikołaja w Bydgoszczy
Strona w sieci od 1 lipca 1999 r.
Wróć do spisu treści